Mały balkon w bloku jako miejsce codziennego relaksu
Balkon w bloku ma zwykle od trzech do pięciu metrów kwadratowych, a mimo to większość osób traktuje go wyłącznie jako składzik na rower, kosiarkę i pudła po zakupach. Tymczasem nawet taka powierzchnia wystarczy, by urządzić kącik do wypicia porannej kawy czy czytania książki po pracy. Kluczowe jest jedno założenie: każdy element musi mieć swoje miejsce, a funkcja balkonu powinna być określona z góry. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, warto zainspirować się sprawdzonymi rozwiązaniami — przemiana balkonu w przystań zaczyna się od prostego planu i konsekwentnego ograniczenia zbędnych przedmiotów.
Pierwszy krok to pomiar i rysunek. Zaznacz drzwi balkonowe, kierunek otwierania, skrzynkę z licznikiem, kratkę wentylacyjną i miejsce, w którym słońce operuje najdłużej. Na tej podstawie wybierz układ: ława pod ścianą, dwa składane krzesła naprzeciwko siebie albo wąska konsola zamiast stolika. Meble składane i modułowe sprawdzą się lepiej niż klasyczny zestaw ogrodowy, bo po sezonie znikają w kilka sekund. Podłoga z desek kompozytowych lub maty bambusowej poprawia komfort chodzenia i wizualnie powiększa przestrzeń.
Rośliny pełnią rolę dekoracji i naturalnej osłony od sąsiadów. Na małym metrażu lepiej postawić na pion: drabinki, kratki na pnącza, doniczki mocowane do barierki. Sprawdzą się pelargonie, bluszcz, trawy ozdobne i zioła — mięta, bazylia, rozmaryn. Zioła mają dodatkowy atut: są pod ręką w kuchni. Zamiast wielu małych doniczek wybierz kilka większych, w jednolitym kolorze. Ogranicz paletę barw do dwóch, maksymalnie trzech odcieni, żeby wzrok nie gubił się w chaosie.
Oświetlenie decyduje o tym, czy balkon będzie używany wieczorem. Taśma LED na barierce, lampka solarna lub girlanda na baterie dają miękkie światło bez ciągnięcia kabli z mieszkania. Dodaj poduszkę na siedzisko, koc na chłodniejsze wieczory i niewielki stolik na kubek. Taki zestaw wystarczy, by balkon przestał być magazynem, a stał się miejscem, do którego wraca się codziennie.